wersja beta

ZA JEDEN WIERSZ CZTERY LATA W CHIŃSKIM WIĘZIENIU

LIAO YIWU

(1 ocen) Dodaj recenzję »

zmień

książka (Twarda)

wysyłka: w 24h

49.90 zł 32.44 zł

do schowka » do koszyka »

zmień

W lipcu 1989 roku, kiedy o czerwcowych wydarzeniach na placu Tiananmen dowiedział się już świat, Liao Yiwu, młody poeta wiodący dotąd beztroskie życie wagabundy, postanowił przemówić. Za publiczne wygłoszenie swego poematu Masakra został wtrącony do więzienia.

Liao Yiwu spędził w zamknięciu cztery lata. Za jeden wiersz to wstrząsająca relacja z tego okresu: opis mało znanych realiów chińskiego więzienia, przemocy stosowanej przez strażników i współwięźniów, tortur, a także wszechogarniającej monotonii codziennego życia. Jednak nawet za więziennym murem pisarz potrafił znaleźć człowieczeństwo.

"Za jeden wiersz" otwiera nam oczy. To literacki majstersztyk – talent stylistyczny autora sprawia, że książka jest zarazem niepokojąco zimna i kusząco ciepła, pełna gniewu i niesamowitej charyzmy.
Herta Müller

Liao jest prawdziwym poetą [...]. swoim wrażliwym okiem obserwuje otaczającą go rzeczywistość. "Za jeden wiersz" to gęsta, wstrząsająca i pełna szczegółów książka, przybliżająca Zachodowi sposób funkcjonowania chińskiego wymiaru sprawiedliwości.
„The New York Times”
Liao Yiwu szokuje, wprawia w konsternację, bawi czarnym humorem i inspiruje historiami o ludzkiej godności i przyzwoitości, której nie udało się złamać. ""Za jeden wiersz"" to zapis więziennych wspomnień, pokazujących siłę aktu oskarżenia wydanego przez brutalną dyktaturę. To reportaż napisany językiem literatury pięknej, zasługujący na godne miejsce wśród klasyków.
„The San Francisco Chronicle”

Reportaż Liao Yiwu to książka okrutna, zatrważająca, a jednocześnie pełna zrozumienia i głębokiego humanizmu.
„The Christian Science Monitor”

Wydawnictwo: Czarne

Rok wydania: 2016

ISBN: 978-83-8049-352-0

EAN: 9788380493520

Ilość stron: 448

Wymiary: 145 x 222 x 36

Okładka: Twarda

27-01-2017

autor: www.niestatystycznypolak.blogspot.com

O ile łatwiej żyłoby się chińskim poetom- dysydentom, gdyby funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Chińskiej Republice Ludowej byli takim samymi abnegatami w dziedzinie poezji jak ja? Wiersz, który napisał Liao Yiwu po masakrze na Placu Niebiańskiego Spokoju (bardziej znanym pod jego chińską nazwą plac Tian’anmen) w Pekinie w 1989 roku oraz amatorski (choć w zamierzeniach artystyczny) film, doprowadziły do aresztowania autora i kilku pomagających mu przyjaciół. Przeczytałem ten wiersz, bo jest oczywiście umieszczony w książce. Może w którymś z języków używanych w Chinach, jest świetny. Dla mnie, czytającego polskie tłumaczenie, owa poezja to takie gigantyczne grafomaństwo z lekka egzaltowane. Jednak powołani na biegłych profesorowie chińskich uniwersytetów, znakomici znawcy poezji uznali to dzieło za wyjątkowo szkodliwe: atakujące Państwo, Partię i Ustrój ChRL. Zarzuty będące konsekwencją takiej opinii biegłych - niebagatelne, bo o kontrrewolucję. A za to i za podważanie słuszności działań jedynych słusznych Partii, we wszystkich krajach demokracji ludowej oraz w ochlokracjach, kary bywają srogie. Opis pobytu w kilku miejscach odosobnienia, od aresztu wstępnego, gdzie osobnik podejrzany nie powinien spędzić więcej niż 45 dni i albo usłyszeć akt oskarżenia albo zostać uwolniony, robi wrażenie. Liao spędził w areszcie wstępnym ponad dwa miesiące. Lista tortur stosowanych wobec więźniów przez innych osadzonych zawierała.... 108 pozycji i znana była jako „sto osiem wybornych specjałów zakładu ” . W skład menu wchodziły takie „przysmaki” jak „duszony świński ryj” – tortura polegająca na ściskaniu przez egzekutora (a może „kelnera” ?) pałeczkami do ryżu warg dręczonego „klienta” aż do ich zmiany w coś przypominającego sławetne „dzióbki” tak modne obecnie wśród młodzieży płci pięknej. Liao opisuje historię swojego życia przed więzieniem bez żadnych upiększeń czy usprawiedliwień – jest samolubnym, zapatrzonym w siebie „artystą awangardowym” ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kiedy ma ochotę podróżować po Chinach pozostawia w domu samotnie żonę, która dzień wcześniej złamała nogę. Nie jest osobą, która wzbudzi w Was sympatię i uznanie, ale taki sposób przedstawienia własnej historii może budzić pewien szacunek. Miejsca, w których odbywał karę, a właściwie przez dwa lata czekał na proces, będąc osadzanym w kilku ośrodkach odosobnienia Liao opisuje w sposób całkowicie beznamiętny. Brud, ciasnota, wszechobecne wszy i inne robactwo, „socjalistyczne współzawodnictwo pracy” przy sklejaniu papierowych saszetek do leków, które stanowiły dla strażników metodę na dorabianie do pensji (oczywiście nielegalną z punktu widzenia chińskiego prawa) były jego codziennością. Więźniowie skazani na śmierć mają skute ręce i nogi, aby nie mogli... popełnić samobójstwa, bo to Państwo i tylko ono może zdecydować kiedy rozstaną się z tym światem. Ten bardzo specyficzny mikrokosmos Liao opisuje w podobny sposób, jak całe swoje życie. Sucho, reportersko, jakby pisał o przeżyciach kogoś mu zupełnie obcego i obojętnego. Jest to niesamowite studium różnic kulturowych pomiędzy nami i Chińczykami, nie tylko jeżeli chodzi o specyficzne traktowanie komunizmu, który w PRL miał wersję „ultralight” w porównaniu z ChRL, ale również mentalnych, dotyczących własnych przeżyć i cierpień. Lektura warta przeczytania.

Dodaj recenzję »

Nazwa projektu: „ZWIĘKSZENIE KONKURENCYJNOŚCI FIRMY POPRZEZ BUDOWĘ I WDROŻENIE SKLEPU INTERNETOWEGO OPARTEGO O SYSTEM KLASY ERP” więcej

Nazwa projektu: „ROZWÓJ TECHNOLOGII INFORMATYCZNYCH W SPÓŁCE PLATON POPRZEZ WDROŻENIE ZINTEGROWANEGO SYSTEMU ZARZĄDZANIA ZAOPATRZENIEM I DYSTRYBUCJĄ TOWARÓW” więcej

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu Województwa Mazowieckiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013